Pozdrawiam Victor Borsuk
Victor Borsuk
Pro camp Egipt - Fueal Your Fire 04/10/2011
Na początku września wybrałem się na mały pro camp z dwoma młodymi świetnie zapowiadającymi się podopiecznymi. Jeden z nich to Jasiu Stanek, który nigdy nie miał okazji startować w zawodach I jego jednym miejscem treningowym był półwysep helski.
Na początku września wybrałem się na mały pro camp z dwoma młodymi świetnie zapowiadającymi się podopiecznymi. Jeden z nich to Jasiu Stanek, który nigdy nie miał okazji startować w zawodach I jego jednym miejscem treningowym był półwysep helski. Okazał się doskonałym ,,produktem do lepienia", gdyż codziennie robił po 2-3 nowe tricki, m.in kiteloopy unhooked do switch z surface passem. Drugim był syn mojego kolegi z Helu, Borys Zawada - młody 14 letni chłopaczek, który po krótkim treningu ,,na sucho" zaczął robić handel passy na kiteroomingu i tak samo codziennie robił nowe rzeczy. Baza Red Sea Zone jak zwykle doskonale się nami zaopiekowała i po wypełnieniu boxu sprzętem zaczęliśmy żelazny trening. Codziennie przed pływaniem chłopacy musieli rozgrzewać się na taśmach, robić pompki I przysiady, a na sam koniec ruszaliśmy na wspólny trening na wodzie. Na szczęście wiatr nam dopisał I mogliśmy pływać co najmniej dwa razy dziennie, co przy tak intensywnym treningu było naprawdę dużą ilością czasu. Po każdej kolacji moi podopieczni zaczynali zasypiać na siedząco. Na szczęście wyjazd był pełen wrażeń, chłopcy poznali moją koleżankę Agnieszkę Włodarczyk oraz spędzili dużo czasu z jej chłopakiem Kubą Sićko, który tak samo intensywnie trenował z nami. Poza tym mogliśmy zmierzyć się na gokartach i zobaczyć całą el goune, miasteczko zbudowane przez jednego z egipskich sheików. Po tygodniu żelaznego treningu chłopcy polecieli do domu, a ja popłynąłem na kitesafari po morzu czerwonym, ale to już kolejna opowieść …
Pozdrawiam Victor Borsuk
Pozdrawiam Victor Borsuk