Dla mężczyzn z pasją

Marek Doniec

Początek grudnia to bardzo obfite opady śniegu w Alpach, a w szczególności we Francji. Nie pozostało mi nic innego jak odpalić poczciwą Civiczkę i ruszyć w trasę. Tym razem samotnie. Za cel mojej podróży obrałem Alpe D'Huez gdzie w ciągu następnych kilku dni miało spaść sporo świeżego śniegu. W Alpe D'Huez dołączyłem do ekipy DeSkiDance i moich przyjaciół Kryspina i Triksi. W ciągu trzech dni spadło prawie 150cm świeżego śniegu. Z powodu silnego wiatru i dużego zagrożenia ośrodek był praktycznie zamknięty. Dopiero ostatni dzień przyniósł tak długo wyczekiwaną nagrodę. Drogą powrotną wpadłem jeszcze na trzy dni do Innsbrooklyn'u gdzie odwiedziłem Gumkę oraz Martę. Dziewczyny ujawniły swój freeride'owy potencjał i charakter ujeżdżając ze mną żleby w Kuhtai oraz puch Serfaus. Szacun dziewczęta. A sam natomiast byłem zmuszony wrócić do Polski, dwa dni wcześniej ze względu na kontuzję kolana i szybki rezonans. Szczęśliwie zostałem wyautowany tylko na 16-18 dni…Euro Pow Trip udał się lepiej niż mogło się początkowo wydawać. 3900km, dużo świeżego śniegu, a co najważniejsze dużo jazdy w doborowym towarzystwie. Więcej ciekawostek z tego wypadu już wkrótce w nowym vblogu.

fot. MD i Paszczak

Galeria

O podróżniku

Marek Doniec

Marek Doniec

wielokrotny mistrz Polski freestyle ski

więcej »

Zobacz także