Dla mężczyzn z pasją

Sebastian Kawa

Deszcze zepsuły sezon letni szybownikom w naszej części Europy. Każdy z nas tęsknił za słońcem. Dlatego Sebastian bezpośrednio po mokrych mistrzostwach w Nitrze wybył z rodzinką na południe na brzeg Jadrańskiego Moria- tam gdzie rodziły się nękające nas chmury. Była to dobra decyzja. Choć u nas nadal panoszyły się deszcze i burze, nad Adriatykiem królowało słońce a chmury oglądali tylko w formie związanych z bryzą obłoków i te które wspinając się na nadmorskie góry dryfowały z ładunkiem wody ku naszym ziemiom. Przyjaciel Sebastiana przybył tam wcześniej ze swym szybkim katamaranem "Prindle 18″, więc nasz pilot miał okazję do przypomnienia swych wysokich niegdyś umiejętności żeglarskich. Po latach przerwy w pływaniu znów zagrał Sebastianowi wiatr we wantach i plusk szybko rozcinanej fali. Bardzo spodobała się ta zabawa jego starszej córce Oli, która z dumą podciągała szoty i próbowała zapanować nad rumplem. Nie stroniła też od pływania czteroletnia Martusia, gdyż świetnie jej się spało na siatkowym pomoście rozpiętym między pływakami.

Galeria

O podróżniku

Sebastian Kawa

Sebastian Kawa

mistrz świata w szybownictwie

więcej »

Zobacz także